niedziela, 10 marca 2013

La Roche-Posay, Hydreane BB Cream

Hej,

4 tygodnie temu otrzymałam od firmy La Roche-Posay do testów Hydreane BB Cream (pisałam Wam o tym tutaj). Krem miałam testować właśnie 4 tygodnie i po tym czasie przesłać do LRP moją recenzję. Termin przesyłania opinii mija jutro, więc chyba w końcu czas się za to zabrać ;) Ale do rzeczy.


Produkt jest zamknięty w kartonowym opakowaniu utrzymanym w charakterystycznej dla firmy kolorystyce. Na opakowaniu znajdziemy wszystkie podstawowe informacje o produkcie, czyli działanie, skład, termin przydatności itd. Natomiast w kartonowym opakowaniu znajduje się krem zamknięty w tubce również utrzymanej w charakterystycznym dla firmy designie. Kremu używam dopiero 4 tygodnie i w opakowaniu pozostało naprawdę sporo, dlatego nie mogę się do końca wypowiedzieć na temat tego jak łatwo będzie wydobyć całość produktu, ale wydaje mi się, że nie będzie z tym problemu, ponieważ "tubkowe" tworzywo jest dość miękkie.

Co mówi o produkcie producent?
HYDREANE BB CREAM z wodą termalną z La Roche-Posay
Upiększający krem nawilżający
Świeża skóra pełna blasku
Ochrona przeciwsłoneczna UVA i UVB - SPF 20
Bez parabenów
HYDREANE BB CREAM, pierwszy krem w technologii BB z wodą termalną z La Roche-Posay dedykowany skórze wrażliwej.
Właściwości: W jednym geście nawilża, chroni i koi skórę. HYDREANE BB KREM zawierający pigmenty mineralne wtapia się w skórę i dopasowuje do jej kolorytu, nadając jej naturalny, świeży wygląd, pełen blasku. Konsystencja jest aksamitna i nietłusta. Testowany pod kontrolą dermatologiczną na skórze wrażliwej. Nie powoduje powstawiania zaskórników. Hipoalergiczny. Dostępny w dwóch odcieniach.
Stosowanie: Stosować na skórę twarzy jako bazę pod makijaż lub samodzielnie jako krem do pielęgnacji na dzień. Przy aplikacji omijać okolice oczu. Dostępny w dwóch odcieniach.

Jak widzicie obietnice są dość "oszczędne". La Roche-Posay nie obiecuje, że krem utrzyma się na twarzy 16h, zmniejszy zmarszczki czy usunie niedoskonałości i bardzo mi się to podoba. Bo która z nas by w takie obietnice uwierzyła?=) Ale przejdźmy do samego działania.

Co zwróciło moją uwagę już na samym początku to konsystencja kremu. Na początku wydawał mi się bardzo gęsty, ale gdy zaczęłam go rozcierać okazało się, że wcale tak nie jest. Konsystencja jest wręcz idealna - ani za rzadka ani za gęsta. Dzięki temu można go dokładnie rozsmarować na twarzy nie pozostawiając przy tym żadnych smug. Krem, myślę, że również m.in. dzięki konsystencji, jest bardzo wydajny. Wystarczy na prawdę niewielka ilość, aby pokryć równomiernie całą twarz.

Krem jest dostępny w 2 kolorach: light shade i medium shade. Nie wiem jak prezentuje się ten jaśniejszy i czy nadałby się dla osób o naprawdę jasnej karnacji. Natomiast wiem, że medium shade jest dla mnie idealny. Na początku troszkę obawiałam się tego koloru. Wydawał mi się strasznie ciemny i nienaturalny, ale po aplikacji doskonale wtapia się w kolor mojej skóry i jest praktycznie niewidoczny. Na poniższym zdjęciu możecie zobaczyć odrobinę kremu nałożoną na rękę (po lewej) i krem już rozsmarowany (po prawej). Prawda, że wtopił się wręcz idealnie?


Krem próbowałam stosować na różne sposoby. Na początku nakładałam go na matujący krem z Tołpy i w taki sposób się sprawdzał. Potem stosowałam go już tylko samodzielnie i również sobie dobrze radził. Krem z LRP naprawdę fajnie nawilża buzię nie przetłuszczając jej przy tym (mam cerę mieszaną). Jednak, jako że nie jest to produkt matujący, zawsze musiałam go dodatkowo potraktować pudrem matującym.
Oczywiście nie może być tak różowo i ten krem ma wadę typową dla produktów "koloryzujących" do twarzy - podkreśla suche skórki.

W "kolorowych" produktach do twarzy jest dla mnie bardzo ważne, aby nie zapychały i nie powodowały zaskórników i w tej kwestii krem sprawdził się fantastycznie. Nie zauważyłam żadnego, nagłego wysypu krost czy wągrów. Jeżeli również brykacie się z tym problemem, to śmiało mogę Wam polecić krem z La Roche-Posay.

Jak prezentuje się na buzi? Możecie ocenić to same patrząc na poniższe zdjęcie (lewa strona - saute, prawa strona - z Hydreane BB Cream'em). Moim skromnym zdaniem prezentuje się całkiem fajnie. Moja buzia wygląda naturalnie, lekko, świeżo i promiennie. Większe krostki nie zostały zatuszowane, ale koloryt skóry na pewno został wyrównany, a lekkie przebarwienia zostały ukryte.



Nie jestem alergikiem, więc w tej kwestii moja opinia na pewno nie jest miarodajna, ale krem mnie nie uczulił, nie spowodował żadnych wysypek ani podrażnień.

Na pewno interesuje Was skład. Nie znam się na tym, więc nie będę go omawiać. Podam Wam tylko listę składników, które można znaleźć w tym kremie.
AQUA / WATER, C12-15 ALKYL BENZOATE, GLYCERIN, ISOHEXADECANE, OCTOCRYLENE, ISODECYL NEOPENTANOATE, ALCOHOL DENAT., BUTYL METHOXYDIBENZOYLMETHANE, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER / SHEA BUTTER, ALUMINUM STARCH OCTENYLSUCCINATE, TEREPHTHALYLIDENE DICAMPHOR SULFONIC ACID, DROMETRIZOLE TRISILOXANE, POTASSIUM CETYL PHOSPHATE, PEG-100 STEARATE, GLYCERYL STEARATE, TRIETHANOLAMINE, ZEA MAYS OIL / CORN OIL, PRUNUS ARMENIACA KERNEL OIL / APRICOT KERNEL OIL, PASSIFLORA EDULIS OIL / PASSIFLORA EDULIS SEED OIL, TOCOPHERYL ACETATE, SODIUM HYDROXIDE, SODIUM HYALURONATE, PHENOXYETHANOL, STEARIC ACID, ARGILLA / MAGNESIUM ALUMINUM SILICATE, PALMITIC ACID, SILICA, BENZYL BENZOATE, CAPRYLYL GLYCOL, PARFUM / FRAGRANCE, ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, ACRYLATES COPOLYMER, DISODIUM EDTA, CETYL ALCOHOL, BHT, ORYZA SATIVA BRAN OIL / RICE BRAN OIL, CI 77891 / TITANIUM DIOXIDE, CI 77492, CI 77499 / IRON OXIDES, CI 77491, CI 77491, CI 77492, CI 77499 / IRON OXIDES, MICA
Co mogę dodać jako podsumowanie? Niestety jest to kolejny produkt o przyciągającej nazwie "BB", ale tak na prawdę jest to zwykły krem tonujący o dość krótkiej (niestety) trwałości. Bardzo lubię kosmetyki LRP, ale ten mnie trochę zawiódł. Po prostu nie oferuje nic szczególnego i nie działa cudów. Ot, zwykły krem zmieszany z podkładem. Czy kupiłabym go już tak samodzielnie, w aptece? Chyba nie. Troszkę odstrasza mnie cena (z tego co się orientuję ok. 50 zl). Za taką kwotę mogę kupić całkiem fajny podkład, który również mnie nie "zapcha", a zakryje, co zakryte być powinno=) Mam trochę mieszane uczucia. Na pewno jest to świetne rozwiązanie na lato, kiedy szukamy czegoś lżejszego i wtedy z przyjemnością do niego wrócę. Na razie odgrzebuję podkład=)

Recenzja może nie powala i jest trochę chaotyczna, ale i moje uczucia takie są - mieszane i chaotyczne. A jakie są Wasze wrażenia po tej recenzji? A może same macie ten produkt w swoich kosmetyczkach? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

© 2011 TuttiBeauty, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena