sobota, 30 marca 2013

Lordzie, witaj w moich skromnych progach

W czwartek do moich drzwi zapukał zziajany kurier. Czym się tak zmęczył? Taszczeniem ogromnego pudła z, muszę przyznać, ciężką zawartością. Co się w nim znajdowało i kto był nadawcą tej tajemniczej, ciężkiej paczki? Wszystkiego dowiecie się w dalszej części posta ;)

Już 2 tygodnie temu otrzymałam wiadomość mailową z informacją, że dostałam wybrana do kolejnej akcji Streetcomu. Tym razem akcja miała być iście imprezowa. Dlaczego? Ponieważ jej celem jest promocja piwa Somersby. Ten napój piwny (bo takie określenie widnieje na etykiecie) należy do moich ulubionych napojów niskoprocentowych, dlatego zakwalifikowanie się do akcji bardzo mnie ucieszyło. Spodziewałam się, że otrzymam 4, może 6 piw, a tutaj takie zaskoczenie! Ten ogromny karton zawierał w sobie:
  • 24 butelki piwa o pojemności 400ml (!)
  • szklankę z logo Somersby o pojemności 300ml
  • karty do gry oczywiście utrzymane w odpowiedniej stylistyce, muszę przyznać, że są przepiękne!
  • smycz na klucze z kartą ambasadora (O co chodzi z kartą? Jeszcze nie wiem. Na razie stopniowo dozują nam informacje=))
  • 18 wizytówek Ambasadora Somersby
  • 18 ulotek informacyjnych
  • przewodnik Ambasadora
Całą zawartość paczki możecie zobaczyć na poniższych zdjęciach.



Musicie same przyznać, że zawartość paczki jest imponująca. Aż nie mogę się doczekać kiedy otworzę pierwszą butelkę i zrelaksuję się z przyjaciółką przy ploteczkach=)

Przy okazji chciałabym Wam życzyć zdrowych, spokojnych i wesołych Świąt. Nie oszczędzajcie się z jedzeniem. Te kilka razy w roku można sobie pozwolić;)
Czytaj więcej

środa, 27 marca 2013

Glamour i L'Occitane

Hej,

Dzisiaj w moje łapki wpadły kolejne kosmetyki całkowicie za free. O czym mowa? O miniaturach kremów do rąk marki L'Occitane. Moją kolekcję kremów zasiliły:


Każda tubeczka zawiera w sobie 10ml kremu, czyli 1/3 pełnowymiarowego opakowania. 30ml produktu kosztuje 29,90zł, więc łatwo można policzyć, że wartość otrzymanych kremów to ok. 30zł, a więc jest o co "walczyć"=) Ale ja tutaj gadu gadu, a Wy pewnie czekacie, aż Wam wytłumaczę jak je dostać.

Sprawa jest bardzo prosta. Wystarczy, że kupicie najnowszy numer Glamour. W środku znajdziecie kupon, który należy wypełnić i dostarczyć do sklepu L'Occitane. Jeśli Wam się poszczęści i zapasy sklepu nie zostały jeszcze wyczerpane, otrzymacie właśnie takie 3 próbeczki. Nic prostszego, prawda?=)
Czytaj więcej

poniedziałek, 18 marca 2013

Garnier BB Cream za free? Jestem na tak!

Hej,

Jak już wiecie (a jeśli nie, to własnie Was o tym informuję) jestem maniaczką okazji. Rzadko kiedy kupuję coś w regularnej cenie. Po prostu jak pomyslę, że za kilka dni/tygodni będę mogła kupić to taniej, to sobie odpuszczam i uzbrajam się w cierpliwość. Dzięki takiej metodzie robienia zakupów (czy to kosmetycznych, czy to ubraniowych) można czasem poczynić naprawdę spore oszczędności. A co tym razem wpadło w moje łapki? Pełnowymiarowy (!) krem BB Garniera i to zupełnie za free! Wy również możecie go otrzymać. Wystarczy, że jesteście posiadaczkami karty klubu Lifestyle (program lojalnościowy SuperPharm). 

Z każdym wydaniem gazetki promocyjnej pojawiają sie również kupony zniżkowe dla LifeStyle'owiczów. Można za nie nabyć taniej różne kosmetyki. Tym razem jednen z kuponów wyglądał tak:


Gdy go zobaczyłam, pomyślałam, że może to jakaś próbka, ale próbkami również nie gardzę;) Troszkę zasmucił mnie fakt, że to krem przeciwzmarszczkowy, ale wpadłam na pomysł, że wręczę go mamie. Nie myśląc za wiele wybrałam sie do Superpharm, wydrukowałam kupon i udałam się do kasy. Kasjer poinformował mnie, że są dwa warianty do wyboru. Byłam pewna, że chodzi o dwa warianty kolorystyczne: jasny i ciemny. A tam kolejne zaskoczenie. Do wyboru dostałam pełnowymiarowy produkt w dwóch wersjach: do cery normalnej i mieszanej/tłustej. Kremu przeciwzmarszczkowego mi nie zaoferowano. Jako że mam już wersję do cery normalnej, tym razem skusiłam się na tą druga wersję. Niestety nie było mojego koloru (ciemnego) i musiałam zadowolić się jasnym, ale jak to mówią "Darowanemu koniowi..."=) Jest to akurat kolor mojej mamy, więc może jednak się na niego skusi. Jak nie, to zmieszam z tym ciemniejszym, albo dam przyjaciółce. Jeszcze pomyślę. Na razie cieszę się darmowym łupem=)

A wy skorzystałyście z tej promocji? A może macie zamiar i już biegniecie do SuperPharm? Dajcie znać, co Wam się udało upolować.
Czytaj więcej

niedziela, 17 marca 2013

Paczuszka z jeleniem

Hej,

Jak Wam mija weekend? Ja staram się zmusić do pisania pracy magisterskiej, ale wszystko wokół zdaje mi się ważniejsze niż to co robić powinnam. Pewnie to znacie?=)

Ale już nie przedłużam i przechodzę do meritum. O czym będzie ten post? O paczuszce, która trafiła do mnie we wtorek. Spodziewałam się jej, ale i tak byłam zaskoczona zawartością. Dlaczego? Już opowiadam.

Zgłosiłam się w serwisie bangla.pl do testowania produktów firmy Biały Jeleń. Ku mojej wielkiej radości zostałam do testów wybrana. Miałam otrzymać 4 miniaturowe produkty tej firmy i rzeczywiście w paczce był, ale znalazło się tam również 10 sporych wielkości saszetek-próbek. Dzięki temu będę mogła przetestować więcej kosmetyków tej firmy, a już dawno się do tego zabierałam, bo wiele dobrego o nich słyszałam. A co dostałam? 

1. żel pod prysznic z mlekiem kozim, 50ml
2. żel do higieny intymnej z chabrem bławatkiem, 50ml
3. szampon do włosów z naturalnym chlorofilem, 50ml
4. mydło w płynie naturalne, 50ml

Dodatkowo, niejako bonusowo, otrzymałam jeszcze próbki (każdy produkt razy 2):

1. żel & szampon 2 w 1
2. szampon do włosów ocet jabłkowy
3. emulsja d higieny intymnej z jaśminem i macierzanką
4. żel do mycia twarzy z aloesem i ogórkiem
5. szampon do włosów orzech włoski

Od jutra zaczynam "miniaturowe" testowanie=) Jestem bardzo ciekawa jak kosmetyki będą się sprawdzać. A jak sprawdzały się u Was?

Kosmetyki do testów otrzymałam za pośrednictwem serwisu bangla.pl.

Czytaj więcej

poniedziałek, 11 marca 2013

Polowanie zakończone sukcesem

Hej,

Odkąd tylko lakiery Wibo Gel Like pojawiły się w Rossmannie namiętnie polowałam na Oleskowy kolor. W każdym sklepie półki dosłownie świeciły pustkami, ale dzisiaj w końcu mi się udało! Chyba trafiłam na jakąś dostawę, bo (jak same możecie zobaczyć) prawie cała półeczka była pełna. Nawet nie wiecie jak się cieszę! Odniosłam również swój mały sukces. Jak już Wam pisałam, zrobiłam sobie w tym roku postanowienie noworoczne - ograniczam zakupy kosmetyczne i kupuję coś tylko, jeśli tego naprawdę potrzebuję. W moje łapki wpadły 3 lakiery, ale ostatecznie wyszłam tylko z tym jednym. Co mi pomogło? Wyobraziłam sobie półkę w mojej lodówce, która cała jest zawalona lakierami. Wykończę jakiś i wtedy zastąpię go nowym=)


Na razie zdjęcie tylko wdzięcznie pozującego lakieru, a już za jakiś czas pozujących pazurków wraz z recenzją.


A Wy, na które kolory się skusiłyście?
Czytaj więcej

niedziela, 10 marca 2013

La Roche-Posay, Hydreane BB Cream

Hej,

4 tygodnie temu otrzymałam od firmy La Roche-Posay do testów Hydreane BB Cream (pisałam Wam o tym tutaj). Krem miałam testować właśnie 4 tygodnie i po tym czasie przesłać do LRP moją recenzję. Termin przesyłania opinii mija jutro, więc chyba w końcu czas się za to zabrać ;) Ale do rzeczy.


Produkt jest zamknięty w kartonowym opakowaniu utrzymanym w charakterystycznej dla firmy kolorystyce. Na opakowaniu znajdziemy wszystkie podstawowe informacje o produkcie, czyli działanie, skład, termin przydatności itd. Natomiast w kartonowym opakowaniu znajduje się krem zamknięty w tubce również utrzymanej w charakterystycznym dla firmy designie. Kremu używam dopiero 4 tygodnie i w opakowaniu pozostało naprawdę sporo, dlatego nie mogę się do końca wypowiedzieć na temat tego jak łatwo będzie wydobyć całość produktu, ale wydaje mi się, że nie będzie z tym problemu, ponieważ "tubkowe" tworzywo jest dość miękkie.

Co mówi o produkcie producent?
HYDREANE BB CREAM z wodą termalną z La Roche-Posay
Upiększający krem nawilżający
Świeża skóra pełna blasku
Ochrona przeciwsłoneczna UVA i UVB - SPF 20
Bez parabenów
HYDREANE BB CREAM, pierwszy krem w technologii BB z wodą termalną z La Roche-Posay dedykowany skórze wrażliwej.
Właściwości: W jednym geście nawilża, chroni i koi skórę. HYDREANE BB KREM zawierający pigmenty mineralne wtapia się w skórę i dopasowuje do jej kolorytu, nadając jej naturalny, świeży wygląd, pełen blasku. Konsystencja jest aksamitna i nietłusta. Testowany pod kontrolą dermatologiczną na skórze wrażliwej. Nie powoduje powstawiania zaskórników. Hipoalergiczny. Dostępny w dwóch odcieniach.
Stosowanie: Stosować na skórę twarzy jako bazę pod makijaż lub samodzielnie jako krem do pielęgnacji na dzień. Przy aplikacji omijać okolice oczu. Dostępny w dwóch odcieniach.

Jak widzicie obietnice są dość "oszczędne". La Roche-Posay nie obiecuje, że krem utrzyma się na twarzy 16h, zmniejszy zmarszczki czy usunie niedoskonałości i bardzo mi się to podoba. Bo która z nas by w takie obietnice uwierzyła?=) Ale przejdźmy do samego działania.

Co zwróciło moją uwagę już na samym początku to konsystencja kremu. Na początku wydawał mi się bardzo gęsty, ale gdy zaczęłam go rozcierać okazało się, że wcale tak nie jest. Konsystencja jest wręcz idealna - ani za rzadka ani za gęsta. Dzięki temu można go dokładnie rozsmarować na twarzy nie pozostawiając przy tym żadnych smug. Krem, myślę, że również m.in. dzięki konsystencji, jest bardzo wydajny. Wystarczy na prawdę niewielka ilość, aby pokryć równomiernie całą twarz.

Krem jest dostępny w 2 kolorach: light shade i medium shade. Nie wiem jak prezentuje się ten jaśniejszy i czy nadałby się dla osób o naprawdę jasnej karnacji. Natomiast wiem, że medium shade jest dla mnie idealny. Na początku troszkę obawiałam się tego koloru. Wydawał mi się strasznie ciemny i nienaturalny, ale po aplikacji doskonale wtapia się w kolor mojej skóry i jest praktycznie niewidoczny. Na poniższym zdjęciu możecie zobaczyć odrobinę kremu nałożoną na rękę (po lewej) i krem już rozsmarowany (po prawej). Prawda, że wtopił się wręcz idealnie?


Krem próbowałam stosować na różne sposoby. Na początku nakładałam go na matujący krem z Tołpy i w taki sposób się sprawdzał. Potem stosowałam go już tylko samodzielnie i również sobie dobrze radził. Krem z LRP naprawdę fajnie nawilża buzię nie przetłuszczając jej przy tym (mam cerę mieszaną). Jednak, jako że nie jest to produkt matujący, zawsze musiałam go dodatkowo potraktować pudrem matującym.
Oczywiście nie może być tak różowo i ten krem ma wadę typową dla produktów "koloryzujących" do twarzy - podkreśla suche skórki.

W "kolorowych" produktach do twarzy jest dla mnie bardzo ważne, aby nie zapychały i nie powodowały zaskórników i w tej kwestii krem sprawdził się fantastycznie. Nie zauważyłam żadnego, nagłego wysypu krost czy wągrów. Jeżeli również brykacie się z tym problemem, to śmiało mogę Wam polecić krem z La Roche-Posay.

Jak prezentuje się na buzi? Możecie ocenić to same patrząc na poniższe zdjęcie (lewa strona - saute, prawa strona - z Hydreane BB Cream'em). Moim skromnym zdaniem prezentuje się całkiem fajnie. Moja buzia wygląda naturalnie, lekko, świeżo i promiennie. Większe krostki nie zostały zatuszowane, ale koloryt skóry na pewno został wyrównany, a lekkie przebarwienia zostały ukryte.



Nie jestem alergikiem, więc w tej kwestii moja opinia na pewno nie jest miarodajna, ale krem mnie nie uczulił, nie spowodował żadnych wysypek ani podrażnień.

Na pewno interesuje Was skład. Nie znam się na tym, więc nie będę go omawiać. Podam Wam tylko listę składników, które można znaleźć w tym kremie.
AQUA / WATER, C12-15 ALKYL BENZOATE, GLYCERIN, ISOHEXADECANE, OCTOCRYLENE, ISODECYL NEOPENTANOATE, ALCOHOL DENAT., BUTYL METHOXYDIBENZOYLMETHANE, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER / SHEA BUTTER, ALUMINUM STARCH OCTENYLSUCCINATE, TEREPHTHALYLIDENE DICAMPHOR SULFONIC ACID, DROMETRIZOLE TRISILOXANE, POTASSIUM CETYL PHOSPHATE, PEG-100 STEARATE, GLYCERYL STEARATE, TRIETHANOLAMINE, ZEA MAYS OIL / CORN OIL, PRUNUS ARMENIACA KERNEL OIL / APRICOT KERNEL OIL, PASSIFLORA EDULIS OIL / PASSIFLORA EDULIS SEED OIL, TOCOPHERYL ACETATE, SODIUM HYDROXIDE, SODIUM HYALURONATE, PHENOXYETHANOL, STEARIC ACID, ARGILLA / MAGNESIUM ALUMINUM SILICATE, PALMITIC ACID, SILICA, BENZYL BENZOATE, CAPRYLYL GLYCOL, PARFUM / FRAGRANCE, ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, ACRYLATES COPOLYMER, DISODIUM EDTA, CETYL ALCOHOL, BHT, ORYZA SATIVA BRAN OIL / RICE BRAN OIL, CI 77891 / TITANIUM DIOXIDE, CI 77492, CI 77499 / IRON OXIDES, CI 77491, CI 77491, CI 77492, CI 77499 / IRON OXIDES, MICA
Co mogę dodać jako podsumowanie? Niestety jest to kolejny produkt o przyciągającej nazwie "BB", ale tak na prawdę jest to zwykły krem tonujący o dość krótkiej (niestety) trwałości. Bardzo lubię kosmetyki LRP, ale ten mnie trochę zawiódł. Po prostu nie oferuje nic szczególnego i nie działa cudów. Ot, zwykły krem zmieszany z podkładem. Czy kupiłabym go już tak samodzielnie, w aptece? Chyba nie. Troszkę odstrasza mnie cena (z tego co się orientuję ok. 50 zl). Za taką kwotę mogę kupić całkiem fajny podkład, który również mnie nie "zapcha", a zakryje, co zakryte być powinno=) Mam trochę mieszane uczucia. Na pewno jest to świetne rozwiązanie na lato, kiedy szukamy czegoś lżejszego i wtedy z przyjemnością do niego wrócę. Na razie odgrzebuję podkład=)

Recenzja może nie powala i jest trochę chaotyczna, ale i moje uczucia takie są - mieszane i chaotyczne. A jakie są Wasze wrażenia po tej recenzji? A może same macie ten produkt w swoich kosmetyczkach? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii.

Czytaj więcej

sobota, 2 marca 2013

Lutowy projekt denko

Ufff, w końcu znalazłam chwilkę na zrobienie zdjęć i napisanie posta. Co mnie zmotywowało? Chyba ta przepiękna pogoda za oknem, a co za tym idzie, dobre światło=) Ale już nie przedłużając, zaczynajmy!


Jak widzicie w tym miesiącu udało mi się zużyć znacznie więcej kosmetyków niż w styczniu. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ moje zapasy si powolutku uszczuplają i w końcu będę mogła kupić coś nowego=)


1. Fa, Żel pod prysznic NutriSkin Moisturising Acai Berry
Żel ma przepiękny, słodki, owocowy zapach i bardzo dobrze się pieni. Po użyciu czuję, że moje ciało jest naprawdę czyste. Na pewno kupię ponownie, tym bardziej, że teraz w Carrefourze jest na nie świetna promocja (2 za 7,60zł).

2. Johnson's, Ujędrniający balsam do ciała Holiday Skin
Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak strasznie się cieszę, że go w końcu zużyłam. Ten balsam to największy śmierdziuch na świecie. Jak dla mnie jest to bardziej samoopalacz niż balsam do ciała. I strasznie brudzi ubranie i pościel. Nie zauważyłam właściwości ujędrniających.
Już nigdy więcej go nie kupię.

3. Garnier, Wygładzające mleczko do ciała z L-Bifidus, Olejek z mango
Garnier to jedna z moich ulubionych firm z niższej półki cenowej. Również ten produkt przypadł mi do gustu. Fajnie nawilża, szybko się wchłania. Może żadna z niego rewelacja, ale nie mam mu nic do zarzucenia.
Jeżeli trafię na jakąś promocję, to pewnie kupię ponownie.


4. Beauty Formulas, Henna Treatment Wax, głęboko nawilżającywosk do włosów
Jest to już moje drugie opakowanie tego produktu (wcześniej miałam wersję z miodem/woskiem pszczelim i teraz też ją mam). Wosk naprawdę dobrze nawilżał moje włosy. Nakładałam go na wilgotne kłaczki, zawijałam je w ręcznik, trzymałam godzinę i spłukiwałam. Włosy wyglądały naprawdę zdrowo i ładnie błyszczały. Tego produkt bedę nadal używać, ale chyba jednak tej wersji miodowej.
Często można go upolować na promocji w SuperPharm.

5. Timotei, Odżywka Intensywna odbudowa do włosów suchych i zniszczonych
Na początku zupełnie się u mnie nie sprawdzała, a potem wpadłam na pomysł, aby trzymać ją na włosach odrobinę dłużej, zamiast od razu spłukiwać. Taki sposób stosowania rzeczywiście przynosił efekty, ale nie jakieś oszałamiające, dlatego pewnie nie kupię ponownie.

6. Dove Therapy, Szampon do włosów Hair Fall Control
Szampon dobrze się pieni, pozostawia włosy czyste, ale czy zmniejszył wypadanie? Nie wydaje mi się, dlatego mówię mu "żegnaj".

7. Joanna, Lotion do układania włosów
Lotiony są fajną alternatywą dla osób, które oczekują naturalnego utrwalenia i nie są fanami pianek do włosów. Jednak ten lotion niespecjalnie utrwalał moją fryzurę. Było to naprawdę "naturalne" utrwalenie. Myślę, że do lotionów wrócę, ale chyba nie do tego. Czego nie można mu odmówić - ładnie pachnie=)

8. Wellaflex, Lakier do włosów Hydrostyle
Lakiery Wellaflex należą do moich ulubionych, a ten jest chyba najulubieńszym z najulubieńszych=) Dobrze utrwala i nie skleja włosów. Na pewno kupię ponownie.


9. Cien, Zmywacz do paznokci bez acetonu
Najgorszy zmywacz jaki w życiu miałam! Nie dość, że z lakierami o intensywnych kolorach (fuksja, czerwień, bordo) radzi sobie średnio, to jeszcze niesamowicie wysuszył moją płytkę paznokciową oraz skórki. Skórki już jako tako wyglądają, ale paznokcie jeszcze trochę będą dochodzić do siebie.
Będę omijać ten produkt szerokim łukiem.

10. Ziaja, Dwufazowy płyn do demakijażu oczu
To moje drugie opakowanie, mimo że do moich ulubieńców nie należał. Zostawia tłusty film, który mnie drażni, a i z tuszem wodoodpornym radzi sobie średnio. Zaletą jest napewno cena, a to dla mnie dość ważny czynnik, więc może kiedyś go kupię ponownie.

11. La Roche-Posay, Żel pod oczy Hydraphase  
Cudowny produkt. Stosując go regularnie widziałam jak moje worki i cienie pod oczami dosłownie znikają w oczach, jednak jego cena jest dość odstraszająca. Jeśli ktoś chce mi go zasponsorować, to z chęcią przyjmę=)

12. Tołpa, Maska-peeling-żel 4w1 oczyszczająco-matująca
Cudo! Spodziewajcie się za jakiś czas recenzji tego produktu, ale już teraz mogę Wam powiedzieć, że jestem zachwycona! Na pewno kupię niejednokrotnie=)

13.  Vichy, AqualiaThermal
Po zużyciu takiej małej próbeczki (de facto bardzo wydajnego produktu, bo 1,5 ml saszetka starczyła mi na 3 użycia) nie jestem w stanie za wiele powiedzieć. Krem ma fajną konsystencję, dobrze nawilża, szybko się wchłania i tyle=)

14. Sephora, Baza wygładzająca
Próbka (1,5 ml) starczyła mi również na 3 użycia, więc wydaje mi się, że produkt jest bardzo wydajny. Czy przedłużyła makijaż? Chyba nie bardzo, ale na pewno podkład się lepiej rozprowadzał. Myślę, że z ciekawości kupię pełnowymiarowy produkt (w promocji oczywiście, bo często widuję ten produkt nawet połowę taniej).

Ufff (po raz drugi =)), przebrnęłam przez lutowe denko. Opakowania mogę już wyrzucić i zaczynam składować kolejne, marcowe. Już sobie nieśmiało przewiduję, co w tym miesiącu wykończę=) Na razie szykuję się do recenzji lakierów do paznokci z Sephory i obiecanej recenzji kremu bb z La Roche-Posay. Przede mną jeszcze tydzień testów=)

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę przemiłego weekendu=)
Czytaj więcej

© 2011 TuttiBeauty, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena